Archiwum z dnia 13 lutego 2012

Komentarze są wyłączone

Polska workowa


2012
13.02
Udostępnij na

Ot, i doczekaliśmy się. Kiedyś mieliśmy Polskę drewnianą, później murowaną a teraz mamy workową. „Worek tego, worek tamtego poproszę”, brzmi w polskim społeczeństwie. „A do tego wszystkiego pakowanego na worki jeszcze worek węgla”.

Worek węgla, węgla worek. I nie chodzi tu wcale o Worek Węgla w sensie ciemnej mgławicy, która zaznacza się ostro na tle Drogi Mlecznej w najmniejszym choć najjaśniejszym zarazem z gwiazdozbiorów – czyli Krzyżu Południa. Chodzi, rzecz jasna, o ciemne kostki najcenniejszego z kruszców gdyż pozwalającego ogrzać się nieco tym, którzy w dobie XXI wieku ciągle muszą korzystać z archaicznych pieców kaflowych. Chodzi o Ekogroszek luzem, węgiel luzem Orzech i węgiel luzem Groszek, niegdyś kupowany najchętniej tonami, dzisiaj workami.

Cóż, jak to w Polsce workowej, gdzie wszystko idzie na worki z wiadomej przyczyny. Ceny, nic więcej. 21,25 złotych za worek 25 kg, na który móc sobie pozwolić powinien każdy szczęśliwy posiadacz pieca kaflowego. Inaczej niż na tonę węgla kosztującą dziś prawie 800 zł! Orzecha, Groszku, Ekogroszku, jak zwał tak zwał. Co gorsze – zgodnie z zapowiedzią miłościwie nam ustalających ceny za opał, w niedalekiej przyszłości za węgiel zapłacimy jeszcze więcej.

Polska workowa koncentrując się już li tylko na węglu – worki kaszy, cukru, mleka i kiszonych ogórków znamy przecież wszyscy, sięgnęła zenitu kilka dni temu kiedy to spadła temperatura na zewnątrz do minus 30 stopni. Wewnątrz kamienic przy ulicy 1 Maja w Jeleniej Górze – do plus 11 stopni, co oczywiście skłoniło zamieszkujących przy głównym deptaku do „workowej pielgrzymki” po węgiel. I tak, wraz z kilkudziesięcioma osobami staliśmy przy budce dozorcy, braliśmy kolejno łopaty i szpadle, i ładowaliśmy. Jeden drugiemu, w jedności siła! W Polsce workowej kiła i mogiła!

Dziś już tak bardzo nie mrozi. Polska z węglem na worki trochę straciła na sile. Dziś większość z nas znów przepala porąbanymi meblami, które do zimy zalegały na strychu, pozostali – co wcale dziwić nie powinno, szpargałami wszelkiej maści co to się dobrze palą i dymią czarno. I wszystkim nam ciepło, i miło.


Page optimized by WP Minify WordPress Plugin